Pasmo „Po sąsiedzku”

Żyjemy po sąsiedzku. Dzielą nas ściany, mile, kilometry, języki, pochodzenie i obyczaje. Różnią poglądy, definicje, stany skupienia, gatunki (nie tylko literackie). Ze świadomością miejsca, w którym się spotykamy, i czasu, w którym żyjemy, będziemy przyglądać się słowom – z nadzieją, że literatura może wesprzeć nas w przemyśleniu naszych relacji sąsiedzkich na nowo.

 

Motywem przewodnim rozmów Pasma „Po sąsiedzku” podczas dwunastej edycji Festiwalu Stolica Języka Polskiego będzie: „Trudne sąsiedztwo? Jednostka i wspólnota”.

O relacji między jednostką a wspólnota porozmawiamy w czasach wojen i konfliktów, globalnych migracji, zmian klimatycznych, wirtualnego przebodźcowania, epidemii samotności, rozwoju technologii, która daje jedynie iluzję bliskości. Jaka jest nasza kultura współistnienia? Czy bycie we wspólnocie oznacza dla jednostki wyrzeczenie się siebie, swych granic i własności? Czy łatwo znaleźć równowagę między potrzebą autonomii a potrzebą przynależności i bezpieczeństwa? Kto i dlaczego wyznacza granicę oddzielającą jednostkę od wspólnoty? Kiedy jednostkowe decyzje mają wpływ na grupę? To m.in. pytania, które postawimy. Jaka jest kondycja i przyszłość wspólnot? Czy są wstanie sprostać wyzwaniom dzisiejszego świata?

 

Kuratorką Pasma „Po sąsiedzku” jest Grażyna Lutosławska.

Pasmo Patrona

W imię ciągłości każdego życia

Władysław Broniewski, tegoroczny patron festiwalu Szczebrzeszyn Stolica Języka Polskiego, chyba jak żaden inny twórca dwudziestowiecznej literatury polskiej przybywa nam z egzystencjalną pomocą. Jego życie i twórczość, biografia i autofikcja są złożone tak bardzo, jak tylko skomplikowane może być życie, motywacje do niego i przekonana o nim, jakie tworzą każdego z nas. 

Przyszło nam bowiem żyć w świecie doświadczeń fragmentarycznych, w uniwersum szczątkowych do bólu narracji, w chaosie wirtualnych supozycji, z których nie wynika nic ponad tego chaosu wzmożenie. Kategorie prawdy czy nawet faktyczności czegokolwiek to dziś zaledwie powidoki jakiejś rzeczywistości, która być może była naszym domem, ale z pewnością nie jest opcją możliwej przyszłości. Żyjąc, czy może ściślej pobywając na moment jak przebodźcowany internauta, w świecie medialnych jedniodniówek, przynoszących wieści coraz bardziej dojmujące, nie tyle tracimy horyzont całości i ciągłości naszego istnienia, ile zwyczajnie zrywamy się z kotwicy tego istnienia by dryfować w ciężkim, potliwym śnie nawiedzanym przez widma i upiory totalitarnych przeszłości, metafizycznych rezygnacji, indywidualnych dramatów i – nade wszystko – wszechobejmującej samotności. Śmiemy tej kondycji przyznawać waloru jedyności, tymczasem osuwamy się w społecznym habitacie do poziomu atomów, które nie komunikują się i nie wiążą z innymi, popadają w wyniosły i komiczny zarazem narcyzm produkujący autoteliczny i głuchy skowyt na pustyni pikseli. Tymczasem jako istoty mówiące, czytające i piszące powołani jesteśmy do zgoła innej, nie mniej dramatycznej, kondycji. Tak się szczęśliwie składa, że koryfeuszem dramatu ogołocenia z sensu istnienia, a zarazem radykalnie poszukującym go lirycznym głosem, był Władysław Broniewski. Szczęśliwy naród, który ma poetę, można by rzec z rewolucyjnym hurraoptymizmem, gdyby nie fakt, że naród ten poddany licznym, ideologicznym presjom, akurat tego poetę przejechał jak walec. O niektórych z naszych wielkich twórców dwudziestego wieku zwykło się mówić jako o świadkach czasu. Czesław Miłosz, Aleksander Wat, Witold Wirpsza, ot pierwszy z brzegu ciąg biograficznych i literackich świadectw tego wieku okrucieństw, ale też – najczęściej zawiedzionych – nadziei, obejmuje również Broniewskiego jako prominentnego przedstawiciela i praktyka poetyki świadectwa. Pisał dużo, pisał w każdym czasie swojej biografii i losu, których ciągłości nigdy się nie wyparł, za co przyszło mu płacić straszną cenę. Z Miłoszem zaliczył ideologiczną idiosynkrazję, z Watem Łubiankę, z Wirpszą socrealistyczne neofictwo. Będąc z nich wszystkich najstarszy, jednocześnie cierpiał życie najkrócej, a jednocześnie przydarzyła mu się wieczność, której najpewniej nie chciał. Chyba żaden inny poeta z panteonu wielkich cierpiętników metafizycznych i politycznych nie został tak obskurancko potraktowany przez pamięć następnych pokoleń. Kto z nas nie pamięta akademii ku czci, ten trąba, ale też wybraniec czystego pola odbioru twórczości Broniewskiego dziś. Ja akurat zaliczyłem Broniewskiego w dychawicznym, upadającym PRL-u lat osiemdziesiątych, z kolan którego podnosić miała poezja rewolucyjnego czynu, również ta, której autorem był Broniewski. Jego ”Bagnet na broń” pisany przecież w intuicji zagrożenia ze strony faszystowskich Niemiec, akurat swoje ostrze w latach osiemdziesiątych miał wykierowane w stronę imperialistycznej reakcji, która dla mnie smakowała gumą Donald i dewizami od konika sprzedawanymi pod sklepem Pewex. Broniewski zwyczajnie zdawał mi się nie na czasie. Mało o nim wiedziałem, pełnia jego biografii była mi niedostępna. Posiadałem natomiast szczątkową, poddaną kazuistyce szkolnej, wiedzę o faktach – za Thomasem Bernhardem – rzekłbym „wymazanych”. Młody Broniewski jako legionista Piłsudskiego i uczestnik wojny polsko – bolszewickiej to nie była twarda waluta dla koników propagandy socjalistycznej. Natomiast Broniewski jako poetycki interlokutor szerokich mas pracujących ludu miast i wsi już jak najbardziej. Uchodził również jako głos lamentacyjny, którego treny do i o Ance równać się mogły z Mistrzem z Czarnolasu, ale chyba nic więcej z Broniewskiego ze szkoły nie wyniosłem. Acha. I jeszcze picie. Tak, figura wiecznie zawianego Broniewskiego dobrze uwspólniała się z tekstem piosenki „Za dziesięć minut trzynasta” zespołu Shakin` Dudi i sznureczkiem proletariuszy w smutnych jesionkach zapijających fatum mentalnej i finansowej pauperyzacji w gospodarce wszelkich niedoborów. A jednak przeszedł Broniewski suchą, trzeźwą stopą rytmiczną swoich fraz do przyszłości polskiej literatury. Śmiem bowiem twierdzić, że ta jest dopiero przed nim. Bo kto jak nie on był tym faktycznie lirykiem pełną gębą? Czytany dziś, na komórkach i pomnikach – chyba ten w Płocku wydaje się najbardziej gargantuiczny – ujawnia swój porażający, klarowny potencjał dramatyczny. Tak jakby Broniewski dociążał nas dziś dramatem realnym, faktycznością ludzkiego życia mielonego w żarnach historii, dotkliwością losu żołnierza wiecznie nieprawomyślnej armii, koszmarem ojcostwa grzebiącego własne dziecko, wreszcie indyferencją człowieczeństwa w kleszczach choroby alkoholowej, które po omacku, po nocach wydzwania do przyjaciół prosząc o wysłuchanie żałosnej modlitwy wierszem. Jeden z największych śledzienników i filozofów rozpaczy dwudziestego wieku, Emil Cioran, pewną ze swoich książek nazwał „Brewiarzem zwyciężonych”. Zdaje mi się, że Broniewski w tym zakonie surowej reguły smutku byłby gniewem, śmiechem i łzami egzemplarycznymi, zwłaszcza, że był wybrańcem mowy, poetą gotowym od zarania, autorem języka wspartego o wielki gmach polskiej tradycji, ale też otwartego na doświadczenie translacji wyobraźni z kulturami innych narzeczy. Coś zresztą z Broniewskim zawsze było na rzeczy. Wystarczy prześledzić jego pośmiertne losy i transfer w inne dziedziny sztuki, z muzyką na czele. Ilość interpretacji muzycznych jego wierszy onieśmiela. Z kolei bibliografia krytyczno-literacka, książki egzegetyczne, aktualizacje ideologiczno-polityczne, przekraczają miarę jednego, lekturowego życia. Podczas festiwalu Szczebrzeszyn Stolica Języka Polskiego postaramy się oddać chociaż część sprawiedliwości tej twórczości, której zawsze do twarzy było w czyśćcu literatury. Po prostu Broniewski zdaje się zagrażać każdemu, całościowo zorganizowanemu systemowi organizacji życia społecznego. Podczas Wielkiej Wojny stracił – i słusznie – wiarę w człowieka, za sanacji komunizował, podczas II wojny jako żołnierz tułacz objechał w tekstach tam i nazad sowietów, którzy na Łubiance wzięli odwet. Po pijaku napisał, co napisał o Stalinie, by odmówić  napisania nowego tekstu hymnu polskiego musiał powziąć trzeźwe środki zaradcze, socrealizm natomiast dał mu chleb i tragedię utraty, ale nie odebrał duszy. Permanentna opresja – to chyba trafne sformułowanie klimatu, w jakim przyszło mu żyć i umierać. Nowotwór krtani był wyrokiem równie surowym jak życie na ostrzu różnych noży, które wiódł ten – jak mawiali bliscy mu przyjaciele – niezwykle dobry człowiek. Niezwykłość i dobroć to towary deficytowe wśród – wrócę jeszcze do określenie z rezerwuaru cioranowskich kalumnii – ”spionizowanych szkieletów”, którymi również jesteśmy. Broniewski to mięso życia, które nie chce zmieścić się w jednoznacznie brzmiących formułach każdej ideologii i przemocy. Broniewski to paradoksalny synonim wolności zrealizowanej w wielkim więzieniu wieku dwudziestowiecznych totalitaryzmów. Skoro zgodzimy się z tezą, że i my zamieszkujemy w luksusowym panoptykonie późnokapitalistycznej fikcji, w którą puka coraz donośniej zupełnie konwencjonalna zagłada, by z tej komy nas wyrwać, to Broniewski może nam się dziś na wiele zdać. Może warto go czytać zanim ”w drzwi załomocą”. Bez względu na to, czyje to będą kolby. 

Krzysztof Siwczyk

Pasmo Językowe

Pasmo Językowe to część Festiwalu poświęcona użytkowemu językowi polskiemu. Jest patronowana i współorganizowana przez Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Program i poruszane w nim tematy ustalamy wspólnie z językoznawcami z polskich uczelni. W tym bloku spotkań mówimy o zagadnieniach dotyczących zmian w naszym języku współczesnym, o jego kanonach i poprawnym używaniu. Naszym celem jest również przedstawienie unikalnych cech i uroku posługiwania się piękną polszczyzną. Pasmo językowe spotyka się z dużym zainteresowaniem i uznaniem uczestników Festiwalu. 

Motywem przewodnim rozmów Pasma Językowego podczas dwunastej edycji Festiwalu Stolica Języka Polskiego będzie: „Język w cyfrowym świecie – szumy, zlepy, ciągi”.

Nawiązanie w tytule pasma językowego w 2026 roku do twórczości niedawnego patrona Festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie (2022) nie jest ani przypadkowe, ani nieuzasadnione.

Ten zbiór dzieł różnych – trochę dziennik, trochę opowiadania, trochę impresje prozatorskie – oddaje wszystkie sprzeczności i połączenia, które są widoczne nie tylko w świecie Mirona Białoszewskiego, ale także w świecie AI, scyfryzowanej rzeczywistości, matriksie algorytmów, promtów i programistycznych kodów. Przypadkowo, choć trudno wierzyć w takie przypadki w 2022 roku, gdy Białoszewski był patronem festiwalu, zaczął się prawdziwy rozwój AI i niewyobrażalny postęp w masie narzędzi cyfrowych, a zwłaszcza Chacie GPT.

Chcemy przyjrzeć się temu, co algorytmowe i matematyczne, ale od strony języka i interpretacji cyfrowego świata w jego gramatyce, semantyce i pragmatyce. Większość technologii AI oparta jest przecież na wielkich/dużych modelach językowych, więc chcemy także zobaczyć jak język rozumie i wykorzystuje cyfrowy armagedon, który wcale nie zawsze lub w ogóle nim nie jest.

Cyfrowy świat to dla wielu osób jednocześnie szansa i zagrożenie, warto więc porozmawiać merytorycznie na łące w Szczebrzeszynie o tym, co wzajemnie sobie dają i odbierają polski język naturalny i najbardziej zaawansowane modele sztucznej inteligencji.

Chcielibyśmy także pokazać szczebrzeszyńskiej publiczności od jak wielu lat językoznawcy zajmują się sztuczną inteligencją i technologiami komputerowymi. Porozmawiamy z badaczami z całej Polski o narzędziach i aplikacjach internetowych dbających o poprawność i sensowność wypowiedzi językowych, o wielkich korpusach językowych, które pozwalają trenować programy i aplikacje cyfrowe oraz dostrzec trendy w języku – przyczyny i mechanizmy jego zmiany, o tajnikach cyfryzacji na poziomie ogólnopaństwowym, edukacyjnym i biznesowym.

Każdego dnia chcemy zaprosić do dyskusji osobę, która tworzy takie technologie, oraz osobę, która bada język lub posługuje się nim w tradycyjny sposób, ale ze świadomością zmian technologicznych, które są nieodwracalne i nie do powstrzymania. Sami jesteśmy bardzo ciekawi, co z tego wyniknie.

Kuratorem Pasma Językowego jest prof. dr hab. Paweł Nowak.

Tekst kuratorski Małej Stolicy

Mała Stolica Języka Polskiego to festiwalowa przestrzeń dla dzieci i ich opiekunów, w której literatura staje się inspiracją do wspólnego odkrywania świata, twórczej zabawy i rozwijania wyobraźni. Program łączy spotkania autorskie, warsztaty edukacyjne i artystyczne oraz animacje czytelnicze, zachęcając najmłodszych do aktywnego uczestnictwa w kulturze.

Na uczestników czekać będą spotkania z autorami i ilustratorami, warsztaty plastyczne, rękodzielnicze i introligatorskie, działania inspirowane literaturą oraz codzienne animacje czytelnicze. Ważnym elementem programu będzie także wspólne odkrywanie procesu powstawania książki – od pomysłu i tekstu, przez ilustrację i projekt, aż po gotową publikację.

Mała Stolica Języka Polskiego to również przestrzeń wspólnego czytania, rozmowy i twórczego działania. Dzięki różnorodnym aktywnościom dzieci będą mogły rozwijać swoją kreatywność, wrażliwość oraz budować pozytywne relacje z książkami i językiem. Finał programu stanie się okazją do wspólnego świętowania tygodnia pełnego literackich inspiracji.

 

Kuratorką Małej Stolicy jest Anita Wawryk.

 

Pasmo Ważne Książki

W gąszczu tysięcy nowych publikacji, które każdego roku trafiają na polski rynek wydawniczy, coraz trudniej odnaleźć książki, które na długo pozostają z czytelnikami i stają się punktem wyjścia do ważnych rozmów. Pasmo ,,Ważne Książki ”powstało właśnie z potrzeby zwrócenia uwagi na literaturę, która porusza najistotniejsze tematy współczesności, skłania do refleksji i otwiera nowe perspektywy interpretacyjne.

Podczas spotkań przyjrzymy się książkom, które wyróżniają się siłą literackiego przekazu, odwagą podejmowanych tematów oraz wyjątkowym językiem. Będzie to okazja do rozmów z autorami i autorkami, wspólnego odkrywania znaczeń oraz zastanowienia się nad rolą literatury we współczesnym świecie. W centrum uwagi znajdą się zarówno cenione i nagradzane publikacje, jak i książki, które w ostatnich latach szczególnie wybrzmiały w polskim życiu literackim.

Pasmo ,,Ważne Książki” to przestrzeń dla wszystkich, którzy szukają wartościowej literatury i chcą spojrzeć na książki nie tylko jako na źródło czytelniczej przyjemności, lecz także jako punkt wyjścia do rozmowy o doświadczeniach, pamięci, historii i wyzwaniach współczesności.

Kuratorem Pasma ,,Ważne Książki” jest Jakub Moroz.

Przestrzeń inspiracji

Przestrzeń Inspiracji

Przestrzeń Inspiracji to miejsce stworzone z myślą o wszystkich, którzy chcą nie tylko czytać literaturę, lecz także doświadczać jej na różne sposoby – poprzez rozmowę, twórcze działanie i spotkanie z innymi uczestnikami festiwalu. Tegoroczny program koncentruje się wokół twórczości Władysława Broniewskiego oraz współczesnego odczytywania poezji, łącząc warsztaty, działania performatywne i otwarte dyskusje.

Codziennie odbywać się będą warsztaty poetyckie prowadzone przez studentów i doktorantów Uniwersytetu Śląskiego pod opieką merytoryczną prof. Józefa Olejniczaka i prof. Macieja Tramera. Kolejne spotkania poświęcone będą najważniejszym elementom poetyckiego warsztatu – gatunkom, metaforom i tropom, rytmom, aluzjom, rymom oraz kontekstom. Uczestnicy wspólnie przyjrzą się temu, jak powstaje wiersz i jakimi środkami poeci budują znaczenia, emocje i obrazy.

Drugim filarem programu jest cykl warsztatów edukacyjno-aktorskich „Broniewski – Portrety”, prowadzony przez Orfeusza Jakubiszyna i Karolinę Strzelecką. Przez sześć festiwalowych dni uczestnicy będą pracować nad sceniczną interpretacją twórczości i biografii Władysława Broniewskiego, łącząc literaturę z teatrem, ruchem i działaniami performatywnymi. Efekty wspólnej pracy zostaną zaprezentowane podczas finałowego widowiska na Scenie Głównej.

Wieczorami Przestrzeń Inspiracji stanie się miejscem rozmów o poezji. W ramach cyklu „Rozmawiamy o wierszach” uczestnicy wspólnie zastanowią się nad tym, po co czytać i pisać wiersze, jak mówić o poezji dzieciom oraz jak współcześnie odczytywać twórczość Broniewskiego w kontekście wojny, rewolucji i literackiej tradycji. Spotkania będą okazją do wymiany myśli, dyskusji i spojrzenia na poezję z różnych perspektyw.

Przestrzeń Inspiracji to otwarte miejsce spotkań dla wszystkich – zarówno dla osób od lat związanych z literaturą, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z poezją. Warsztaty, rozmowy i działania artystyczne tworzą przestrzeń do wspólnego odkrywania literatury, rozwijania twórczej wrażliwości i poszukiwania nowych sposobów opowiadania o świecie.

Nagroda Wielkiego Redaktora

Nagroda Wielkiego Redaktora to pierwsza nagroda w Polsce dla niedocenianego, a tak ważnego i wyjątkowo trudnego zawodu, jakim jest redaktor wydawniczy. Najlepsi redaktorzy są bardzo szanowani, a czasem wielbieni przez pisarzy. Wybitni redaktorzy to najbardziej zaufani przyjaciele pisarzy, bywają ich sekretnymi powiernikami, razem z nimi przeżywają rozterki, wahania, wspierają ich w trudnych momentach. Razem z autorami pracują nad ostateczną wersją dzieła.
Bycie Wielkim Redaktorem to nie tylko zawód, to także pasja i misja realizowana z wielką skromnością. Wielcy redaktorzy mieli i mają zasługi nie do przecenienia dla polskiej literatury. Są niezwykle dyskretni. Nigdy nie ujawniają dramatycznych czasami momentów powstawania wybitnych dzieł.
Poprzez ustanowienie tej nagrody chcemy docenić zawód redaktora wydawniczego i uhonorować najbardziej zasłużone dla polskiej literatury postacie redaktorów. Nagroda Wielkiego Redaktora przyznawana jest za całokształt pracy.

W 2018 roku laureatką Nagrody Wielkiego Redaktora została Marianna Sokołowska, a rok później Małgorzata Szczurek. Podczas V edycji Festiwalu Stolica Języka Polskiego to zaszczytne wyróżnienie otrzymała Teresa Chylińska, natomiast w 2021 podczas VI edycji nagrodę przyznano prof. Januszowi Deglerowi. W 2022 nagrodę otrzymał prof. Andrzej Stanisław Kowalczyk.
Inicjatorami i fundatorami nagrody są Honorowi Konsulowie Wielkiego Księstwa Luksemburga: Tomasz Kopoczyński i Adam Byglewski.

Nagroda Człowiek Słowa

Nagroda Człowiek Słowa została powołana jako wyraz uznania dla kunsztu słowa i wdzięczności za pielęgnowanie i kreatywne wykorzystywanie potencjału polszczyzny na co dzień – zarówno w mowie potocznej, jak też języku oficjalnym, czy różnych jego stylach stosowanych z racji wykonywanego zawodu. Laureaci Nagrody Człowiek Słowa: Wiesław Myśliwski (2017), Maja Komorowska (2018), Urszula Kozioł (2019), Tadeusz Sobolewski (2020), ks. Michał Heller (2021), Marian Turski (2022), Krzysztof Globisz (2023), Edward Balcerzan (2024) oraz Krzysztof Zanussi (2025).

Szczebrzeszyn. Polskie Słowo. Niemal niewymawialne dla innych nacji.
Dla nas od najmłodszych lat zrozumiałe, przyjazne, zabawne.
Najbardziej polskie z polskich. Polskie słowo.
Słowo prawdy, moje dane słowo, słowo pocieszenia, słowo wsparcia,
twoje dane słowo, słowo otuchy, słowo podłe, słowo honoru, słowo przeciwko słowu, słowo za, słowo przeciw, jeszcze jedno słowo, które bywa, że nie ma końca, słowo, które rani, słowo, którego brakuje, słowo chłopskie, słowo miejskie, słowo Polaków, polskich Żydów, polskich Ukraińców, polskich Ślązaków, polskich Niemców, polskich Białorusinów, polskich Litwinów, słowo uchodźców w Polsce, słowo polskich emigrantów, słowo wszystkich ludzi, dla których polskie słowo to ich język.
Szczebrzeska nagroda „Człowiek Słowa” została powołana dla osób, które dają nam najpiękniejszą polszczyznę. Chronią, i ratują, i pielęgnują polskie słowo. Im i ich językowi ufamy bezgranicznie. Wobec nich mamy niewymierny dług wdzięczności. Cała nadzieja w polszczyźnie! Cała nadzieja w literaturze!
o. Tomasz Dostatni, Piotr Duda, Grzegorz Gauden, Janusz Kukuła, Tomasz Pańczyk, Michał Rusinek, Justyna Sobolewska, Jacek Socha, Sylwia Stano

Koalicja Letnich Festiwali Literackich

Koalicja Letnich Festiwali Literackich to inicjatywa organizatorów kameralnych festiwali z całej Polski. Zawiązana wiosną 2019 roku celem wymiany doświadczeń i bieżącej współpracy przy organizacji wydarzeń.

Celem koalicji jest wypracowanie modeli współpracy na poziomie lokalnym i ogólnopolskim. Podstawą jest najlepsze wykorzystanie potencjału wspólnoty, z poszanowaniem odrębności i specyfiki każdego z festiwali. Koalicja docelowo ma stać się liczącym partnerem w rozmowach z innymi graczami na rynku książki w Polsce, takimi jak pisarze, wydawnictwa, media, agenci literaccy i inni, a także poprzez swoją siłę, wpływać na zmiany legislacyjne czy uwarunkowania rozwoju branży wydawniczej w Polsce.

 

W skład koalicji wchodzą: Literacki Świdwin – Festiwal im. Jana Śpiewaka i Anny Kamieńskiej / Festiwal literacki Patrząc na Wschód / Planeta Izabelin / Festiwal Po Drodze / Non-fiction / Festiwal Słowa im. Jerzego Pilcha Granatowe Góry / Zakopiański Festiwal Literacki / Festiwal Dzieje się / Radomska Wiosna Literacka / Literacki Sopot, który jest liderem tej inicjatywy. 

#GodzinaCzytania 

Wszyscy wiemy, że w ferworze festiwalowych wydarzeń często brakuje czasu na spokojne zanurzenie się w książkach, stąd pomysł #KoalicjiLetnichFestiwaliLiterackich na wspólną akcję #GodzinaCzytania.   

Nasza kawiarnia będzie już otwarta, a więc czekają na Was nie tylko leżaki nad brzegami Wieprza, ale i zapach kawy.  

Akcję promujemy w mediach społecznościowych zachęcamy do oznaczania swoich zdjęć z książką hasztagiem #GodzinaCzytania 

 

Stolica w Zamościu

Od II edycji Stolicy Języka Polskiego jeden dzień spędzamy w Zamościu. Podczas XII edycji planujemy spotkanie z zamojską publicznością na niedzielę,
2 sierpnia 2026.

fot. Robert Danieluk (licencja Creative Commons).

Centrum Języka Polskiego

Rozwinięciem idei Festiwalu są aktualne prace nad powołaniem w Szczebrzeszynie Centrum Języka Polskiego – nowoczesnej placówki edukacyjno-kulturalnej, poświęconej edukacji oraz popularyzacji języka polskiego. Instytucja poświęcona językowi i kulturze słowa miałaby funkcjonować stale, prowadząc zarówno badania nad językiem polskim i literaturą, jak również budując i realizując edukacyjne szkolenia i programy językowe dla dzieci, młodzieży i dorosłych. 

Przyszłe Centrum Języka Polskiego to także Dom Pracy Twórczej, prowadzący rezydencje artystyczne i naukowe dla twórców i naukowców: pisarzy, poetów, językoznawców czy scenarzystów, którzy w ramach przyznanego stypendium mogliby realizować projekty autorskie. 

Drugim filarem instytucji byłaby Szczebrzeska Akademia Języka Polskiego – oferująca program szkoleń, warsztatów, konferencji lub debat, skierowanych do profesjonalistów lub osób chcących na co dzień pracować z językiem polskim w ramach wykonywanego zawodu – nauczycieli, scenarzystów, pisarzy, dziennikarzy czy aktorów. Jej zadaniem byłoby także opiniowanie programów edukacyjnych i promocji czytelnictwa, wypracowywanych w ramach stałej działalności placówki. 

W budynku Centrum Języka Polskiego miałaby się mieścić także multimedialna biblioteka i informatorium języka polskiego i literatury zawierające w swych zbiorach liczne rejestracje audio i wideo z tematycznymi wykładami, prelekcjami i debatami, materiały tekstowe oraz książki czy czasopisma w wersji cyfrowej i analogowej. 

Centrum Języka Polskiego w Strategii Rozwoju

Z radością informujemy, że w związku z przeprowadzeniem Konsultacji społecznych projektu „Strategia Rozwoju Gminy Szczebrzeszyn na lata 2022-2030”, Urząd Miejski w Szczebrzeszynie uwzględnił wniosek Fundacji o dodanie do wykazu wstępnie zidentyfikowanych projektów i zadań w Strategii stworzenie Centrum Języka Polskiego! Pełny zapis brzmi: „Budowa Centrum Języka Polskiego w Szczebrzeszynie lub przebudowa, remont/modernizacja zdegradowanych budynków w celu nadania im nowych funkcji – Centrum Języka Polskiego wraz zagospodarowaniem terenu i wyposażeniem. […] szacowanie kosztów – Budowa Centrum Języka Polskiego w Szczebrzeszynie lub przebudowa, remont/modernizacja zdegradowanych budynków w celu nadania im nowych funkcji – Centrum Języka Polskiego – kwota: 4 200 000,00 zł.” Więcej informacji na tej stronie.